czwartek, 22 sierpnia 2013

Harry

To Dark Harry Dla mojej przyjaciółki,obiecałam że napiszę a dziś to jest taki masakryczny dzień,nigdzie się nie ruszam i piszę imaginy,mam nadzieję że spodoba się wam i skomentujecie :-)

                   To taki krótki początek :)


Piękny słoneczny dzień,śpiew ptaków za oknem....ej?to chyba nie ten scenariusz.... kolejny zjebany ponury dzień,chmury za oknem,leże z kompem na moim łóżku i piszę ze znajomymi,dowiedziałam się że u jednego z nich jest impreza ale nie taka zwykła impreza,u nas impreza składa się z dragów,marihuany i dużej ilości alkoholu po prostu odlot jak dla mnie.Starych nie ma w domu,z resztą jak zawsze liczyła się dla nich tylko praca i pieniądze,nie zwracali na mnie uwagi dlatego ja wciągnęłam się w to całe gówno,wpadłam w nałóg,zaniedbałam naukę i chodziłam na wagary.Teraz mam 18 lat i rzuciłam to wszystko,nie chodzę do szkoły i nie mam pracy teraz handluję dragami i dobrze wiem że to złą droga ale ja taką sobie w życiu wybrałam i muszę przez nią przejść.Wstałam z łóżka,w pokoju miałam okropny bałagan,na podłodze ubrania,butelki po piwie i nie tylko to pewnie z ostatniej imprezy,niedopalone papierosy,cały pokój nimi przesiąkł,wiem powinnam to wszystko ogarnąć,i siebie też,powinnam się uczyć,chodzić do szkoły,albo znaleźć sobie pracę,co ja pierdole to nie jest moje powołanie.To się zaczęło kiedy skończyłam 15 lat,nie cofnę tego dnia kiedy pierwszy raz poszłam z nimi na imprezę,kiedy pierwszy raz zapaliłam,kiedy pierwszy raz wracałam do domu pijana nad ranem,kiedy pierwszy raz obudziłam się z kacem.Byłam młoda i głupia i nie wiedziałam że do tego doprowadzi jedna impreza,czasami się zastanawiam czy nie powinnam skończyć z tym wszystkim i zerwać znajomości,ale boję się tego,oni mogą mnie wkopać a tego mi brakuje żebym siedziała a więzieniu o nie nie dziękuje.Z jednej strony mogłabym się wyprowadzić i zacząć na nowo życie,ale nie wiem czy sama dam radę.

-Ogarnęłam się,ale i tak wyglądałam jak typowy ćpun,założyłam dres,ta idę na imprę w dresie ale to normal tam jest pełno dresów,taki klimat.Włosy spięłam w koka,założyłam supry i wyszłam z domu,wzięłam ze sobą towar,na imprezie na pewno się sprzeda,zarobie trochę kasy i kupię sobie coś,za resztę kupię nowy towar i tak dalej.Była 20:00 a ja szłam przez las,nie ukrywam bałam się,przecież to chore ale nie ma innego wyjścia skoro ten puszczony budynek jest w lesie.Doszłam już pod budynek i wyjęłam paczkę papierosów żeby zapalić,kucnęłam przy wejściu i zapaliłam,nagle ktoś do mnie podszedł.

-Hej jestem Harry...

 

 

    CDN

jak nie będzie komentarzy to nie dodaję kolejnej części,bo nie mam pojęcia czy wy czytacie :/

~Oli

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz